Na pewno większości z nas znudziły się mariny, porty, zgiełk i przytłaczająca ilość jachtów gdy mamy ochotę na spokój. Dobrym rozwiązaniem jest wybraniem opcji – kotwica, na noc, na chwilę, na zakupy itp. Jest to znakomite rozwiązanie dla tych którzy nie lubią spać w nocy  i chcą się napracować. Oczywiście żartuję. W brew pozorom dobrze zakotwiczony jacht jest naprawdę w stanie przetrwać wiele i przede wszystkim dać nam niezapomniane wrażenia z odwiedzenia miejsc które nie posiadają portów czy marin. Są zupełnie dzikie. 

Kotwicę można rzucić wszędzie oczywiście. Lecz trzeba pamiętać o kilku podstawowych parametrach. Miejsce nie może być objęte znakiem zakazu kotwiczenia. Znak poniżej.

Zakaz kotwiczenia

Zazwyczaj są to wejścia do portu, kanały, wąskie przejścia itp.

Najlepiej kotwiczyć w zatokach i miejscach które są dobrze osłonięte od wiatru i fal. Jeśli nie uda się znaleźć zatoki, szukamy miejsca które będzie nas chronić od fal (zawietrzna), może to być jakiś przyjazny brzeg gdzie też łatwo będzie zejść na ląd . Kolejna sprawa to głębokość. Do około 12 metrów głębokości jacht będzie stabilny. Oczywiście czym mniej tym lepiej, pamiętając również o zanurzeniu jachtu, falowaniu i myszkowaniu na kotwicy. Do zakotwiczenia na dłużej, przykładowo na noc, dobrze jest sprawdzić pogodę i przeanalizować przesuwanie się frontów atmosferycznych bo może mieć to istotny  wpływ na możliwości wystąpienia fali przy zmianie kierunku wiatru.

Najlepszą wersją wydarzeń jest takie ustawienie jachtu, jeśli są do tego warunki, które w żaden sposób nie zakłóca spokoju innych jachtów stojących na kotwicach. Przy myszkowaniu jacht obraca się wokół własnej osi po okręgu. Dobrze by było, by nie wchodził w interakcję z innymi jachtami jak to widać na rysunku. 

Bezpieczne kotwiczenie.

Manewr kotwiczenia w zatłoczonej zatoce trzeba przemyśleć, uczulić załogę na możliwość wystąpienia problemów , pamiętać o dryfie, o tym że inne jachty myszkują, a my wpływamy do zatoki na silniku więc podlegamy częściowo innym siłom natury.  Część jachtów może posiadać bojrepy więc ułatwi nam to dostrzeżenie miejsca w którym znajduję się kotwica jachtu. Bojrep jest to boja która jest przywiązana bezpośrednio do kotwicy.

Zdarza się czasem, że w nocy przychodzi zmiana pogody, wiatr się zmienia w zatoce robi się harmider. Wtedy trzeba mieć plan awaryjny. Warto wchodząc do zatoki zaobserwować miejsca w których można by się schronić przy zmianie pogody. Jeśli wiemy, że w trakcie postoju na kotwicy będą nam towarzyszyć złe warunki warto jest zrobić porządek na pokładzie, schować wszystkie cumy, przywiązać ponton, zrobić porządek, zlokalizować bosak i kamizelki ratunkowe. Ważną rzeczą jest to by podczas zerwania kotwicy i silnym wietrze żadna lina, cuma nie wkręciła nam się  śrubę co doprowadziło by do dramatu. Stracilibyśmy manewrowość., co się z tym wiąże wszyscy wiemy. Pamiętajmy o zabezpieczeniu ożaglowania, by przy silnym wietrze nie rozwinęło się. Grot zasunięty na lazy-jacku jeśli jest i zabezpieczony repem 1-2 miejscach,  również fok/genua zabezpieczamy repem.

Zyga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *