Żeglowanie w sztormie…

Temat oklepany, nudny. Jednak może się okazać, że nie zawsze wszystko wiemy jako początkujący żeglarze. Postaram się przedstawić kilka rad jak zachować się podczas sztormu, przygotować się do niego lub go uniknąć.

Ogólnie rzecz biorąc mogę policzyć na palcach jednej ręki osoby spośród znajomych żeglarzy, które cieszą się na myśl o sztormie. Oczywiście osoby te są wyjątkiem potwierdzającym regułę i do końca nie są świadome niebezpieczeństwa wynikającego z tego zjawiska. 

Do sedna. W zależności gdzie się znajdujemy i jaki jest cel podróży, przy nadchodzącym sztormie musimy podjąć decyzje i zaplanować działanie. Jeśli jesteśmy w trakcie przelotu daleko od lądu rzecz jasna musimy przygotować się do sztormowania. Jeśli jednak jesteśmy blisko i jest możliwość przeczekania sztormu w porcie, można rozważyć taką opcję, choć to nie zawsze jest dobre rozwiązanie. Pamiętajmy o tym, że na morzu problemem nie jest WIATR tylko FALE. Nawet przy wietrze 40+ węzłów możliwe, że morze będzie spokojne i nie będzie sprawiać problemów.

Jeśli zdecydujemy się wejść do portu musimy określić możliwość wpłynięcia do niego. Musimy brać pod uwagę że warunki będą trudne, wejście do portu może być zamglone oraz może padać deszcz przez co widoczność będzie ograniczona. Dobrze jest wybrać taki port, który ma falochron oraz przeanalizować klika wariantów takich jak głębokość i kierunek wiatru. W gotowości musi być cała załoga, która nadaje się do pracy przy cumowaniu. Może się zdarzyć, że zostaniesz sam ponieważ wszyscy będą nieprzytomni, będą mieli chorobę morską i nie będą zdolni pomóc. Trzeba pamiętać ze tak też może się zdarzyć. Musimy przygotować cumy w gotowości, kotwicę główną i w pogotowiu musi być kotwica pomocnicza. Z POKŁADU MUSI WSZYSTKO ZNIKNĄĆ co może zostać porwane przez wiatr lub ulec zaplątaniu i utrudnić manewry portowe przy bardzo silnym wietrze. Trzeba zminimalizować powierzchnię oporu jachtu. Bardzo ważnym aspektem są cumy, liny, fały, szoty – wszystko co leży luźno na pokładzie może zabrać wiatr i wrzucić do wody co w dalszym wypadku może wkręcić się w śrubę silnika i uniemożliwić sterowność jachtu. JEST TO NIEDOPUSZCZALNE I SKRAJNIE NIEBEZPIECZNE. Niestety widziałem na własne oczy jak to się kończy jeśli 25 tonowa jednostka traci manewrowość w porcie przy tak silnym wietrze. Oczywiście cała załoga musi założyć kamizelki, jeśli w jakiś sposób jeszcze ich nie założyli. Przed wejściem do portu na zewnątrz jachtu trzeba umieścić odbijacze. 

Jeśli okaże się, że nie ma możliwości wejścia do portu, jest on za mały nie ma falochronu, nie ma osłony przed wiatrem i falami, nie ma w nim miejsca itp. możemy rozważyć kotwiczenie jeśli spełnione są pewne warunki. Przede wszystkim musimy mieć ochronę przed falami. Staramy się szukać takich miejsc by jacht miał odpowiednio dużo miejsca do myszkowania. Pamiętajmy o tym, że w górzystym terenie możemy być narażeni na szkwały. Kolejny aspekt to głębokość, nie zapomnijmy o tym, że jacht będzie się obracał wokół osi kotwicy i na tej drodze musi mieć wystarczającą głębokość. Pamiętajmy że zazwyczaj na jachcie mamy 2 kotwice które można użyć przy bardzo silnym wietrze ale o tym opowiem innym razem. 

Teraz pozostaje nam najważniejsza kwestia czyli SZTORMOWANIE na morzu. Do sztormu musimy się przygotować jak najlepiej potrafimy. Ubiór to podstawa – dobry sztormiak. Porządek na pokładzie, zdemontować kotwicę i schować ją pod pokład jeśli wiemy, że jest z nią problem, lub napiąć ją i zabezpieczyć. Silnik do pontonu schować lub jeśli nie ma miejsca zabezpieczyć, to samo należy zrobić z pontonem. BARDZO WAŻNA SPRAWA sprawdzić relingi, uprzęże, kamizelki i gwizdki, pasy. Sprawdzić takielunek stały jachtu, szekle ,kółka, bloczki, bolce, zawleczki wszelakiego typu, wszystko. Przygotować dodatkowe zapasowe liny, krawaty, podstawowe narzędzia w bakiście. Jeśli posiadamy żagle sztormowe i nie będziemy korzystać z żagli głównych pamiętajmy o dobrym ich zabezpieczeniu. Przywiązać kilkakrotnie do bomu grota jeśli jest na lazy jacku, zabezpieczyć, zasunąć pokrowce. To samo dotyczy foka lub genuy. Bardzo WAŻNĄ sprawą jest ustawienie schematu komunikacji przy sytuacji awaryjnej, (wypadnięcie za burtę itp.) Gwizdek i przykładowo krzyczymy imię.

Schemat sztormowania przy krytycznych warunkach jest zupełnie odmienny dla różnych jachtów i nie ma takiego samego schematu dla wszystkich jachtów . Pamiętajmy o zachowaniu prędkości optymalnej, by nie doszło do zatrzymania jachtu.  Jeśli płyniemy z wiatrem pamiętajmy, że jacht musi nieść większe żagle z przodu. Ogólnie wystarczy sztaksel, zrefowany grot lub genua w zależności od warunków. Jeśli mamy 3 ref grota  lub trajsel pamiętajmy, że sztaksel musi być większy. Jedyny możliwy kurs to baksztag, kąt do wiatru 140-170 stopni. Schodząc z fali odpadamy w dolinie ostrzymy i tak do bólu. W przypadku żeglowania na wiatr staramy się sztormować ostro do wiatru optymalnie 45 stopni by było. Tu jest odwrotnie niż z wiatrem – grot większy niż fok/sztaksel. Wchodząc na falę ostrzymy, zjeżdżając odpadamy.

Pamiętajmy, że musimy mieć prędkość i przy dużej fali tylko ostro na wiatr lub baksztag.

Pozdrawiam i  Stopy wody pod kilem przez cały czas bo GPS, radary czy sonary, nie uchronią was od podwodnej skały.

Zyga

Jedna odpowiedź do “Sztorm ? co robimy ?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *